Ciąża 1 vs. Ciąża 2

Druga będzie łatwiejsza mówili. Przecież już wiesz z czym to się je, jak to wygląda. Łatwiej Ci będzie sobie z tym wszystkim poradzić. Już raz to przechodziłaś - teraz to będzie pikuś. Podsumuje to tylko jednym słowem:

Bullshit!

I tyle mam do powiedzenia w tym temacie.  Zdecydowanie nie zgodzę się z tym, co kiedyś usłyszałam. Może dla innych osób druga ciąża okazała się dużo lepsza od pierwszej, niestety ja się tym cieszyć nie mogłam.
Dlaczego?

  1. Wymioty/mdłości - pierwszy trzy miesiące ledwo żyłam, wypicie łyka wody rano było dla mnie jak samobójstwo. Oczywiście za pierwszym razem tak nie miałam, problematyczna była pasta do zębów (nawet do samego końca, nie tylko przez pierwszy trymestr). Ledwo funkcjonowałam, a przecież w domu było tyle obowiązków i wszystkie "sposoby" na radzenie sobie z tymi mdłościami to była fikcja, ponieważ na sam zapach głupiego imbiru mogłam jedyne co zrobić to biec w stronę WC. 
  2. To co sprawiało mi najwięcej problemów - Opieka nad Młodym, nie mogłam się ruszyć z łóżka, a przecież dwulatek sam sobie śniadania nie zrobi, Sam się nie ubierze/przebierze itp. Na szczęście kiedy minął już pierwszy trymestr mamy się o wiele lepiej i jest już to prostsze, ale nie zawsze. 
Owszem pewnie bym to przeżyła i później się cieszyła tymi cudownymi chwilami, coraz większym brzuszkiem (żeby nie było że się tym nie cieszę! Bo cieszę się i to bardzo), ale tutaj wygląda to troszkę inaczej. Przecież nie mogę sobie pozwolić od tak na chwilę zapomnienia, położyć się z książką i kubkiem herbaty pod ulubionym kocem. Przecież w domu mam małe dziecko, którym trzeba się zająć i jak się okazuje - wytłumaczenie mu, że "Mama w brzuszku ma dzidziusia" jest najprostszą rzeczą na świecie! Jak mam mu wytłumaczyć, że nie jestem w stanie go wynieść po schodach, że nie mogę go nosić na rękach czy biegać z nim na plecach po mieszkaniu i udawać "konika". 
Jak wytłumaczyć dwulatkowi, że w tym momencie musisz odpocząć bo nie masz siły i troszkę boli Cię brzuch, ale za chwilkę pójdziecie się pobawić. 
Niestety to nie jest takie proste, ale przecież nikt nie powiedział, że będzie łatwo. 

Dla mnie ta druga ciąża jest dużo cięższa niż ta pierwsza. Przy Filipie gdy nie rosnący brzuch nie wiedziałabym, że jestem w ciąży, natomiast teraz jest to wprost idealna ciąża książkowa, chyba wszystko co piszą na tych wszystkich portalach czy poradnikach czuje się jakbym czytała o sobie. 

Ale żeby nie było - bardzo się cieszymy i cudownie jest znów móc to wszystko przeżywać jeszcze raz. Chodzić po sklepach i wiedzieć, że zaraz znów będzie się kupować te wszystkie małe ubranka i skarpetusie. Muszę się wam przyznać, że jestem z siebie dumna bo aktualnie jestem w 19tc i jeszcze NIC, ale to absolutnie NIC nie kupiłam! (ale na to zostawimy sobie osobny post)

Czy ktoś z was ma jakieś złote rady na to wszystko? Jak u was przebiegała ta kolejna ciąża kiedy w domu był już jeden mały osobnik, jak sobie radziliście z uświadamianiem go we wszystko? Czy poszło to gładko? Jestem bardzo ciekawa waszych doświadczeń w tym temacie. 




Komentarze

Popularne posty