Placuszki dyniowe z marchewką

Przyszła jesień, wszędzie dookoła w sklepach tyle wspaniałych dyni leżało także grzech było czegoś nie zrobić. Oczywiście na samym początku dynia była wielkim obiektem do zabaw, bo przecież można ją było turlać po całym domu, próbować przyczepić do niej kasztany. Pojawił się też pomysł narysowania oczu i Filip już leciał z pisakiem. Na szczęście dynię udało się uratować przed twórczą ręką Młodego i udało się przygotować obiad.
 U nas padło na placuszki dniowe z dodatkiem marchewki. Jak się okazało był to strzał w dziesiątkę i nie obyło się bez kilku dokładek syna. Może i nie wyglądają na zbyt apetyczne, ale jak widać w Naszym domu zostały zaakceptowane w 100%. Także zapraszamy na naszą wariację na temat placuszków z dyni.

Składniki (na wersję z samej dyni):

  • 500g dyni
  • 1 jajko
  • 1/4 szklanki mąki (ok. 43-50g)
  • przyprawy: podstawa to sól i pieprz (chociaż można to robić według uznania zależy czy wolimy zrobić wersję na słono czy słodko)
Jak widzicie składników dużo nie ma. 
Przygotowanie:
Dynię ścieramy według uznania (duże lub małe oczka). Mieszamy z mąką i przyprawami.
Żółtka oddzielamy od białek i dodajemy je do startej dyni. 
Z białek ubijamy pianę. 
Pianę stopniowo dodawać do dyni i wymieszać. 
Smażymy na złoty kolor. 

Podajemy z czym dusza pragnie. Ja osobiście najbardziej lubię takie na "sucho" bez żadnych dodatków. 

U nas była wersja z marchewką. 
Kiedy robimy wersję wzbogaconą dodajemy mniej dyni na rzecz dodatków u nas w tym wypadku padło na marchewkę (zagmatwałam, ale mam nadzieję, że rozumiecie)

takiego miałam małego pomocnika

do tego małego "kradzieja" i pożeracza marchewek



Komentarze

Popularne posty